Blog

czwartek, 7 Wrzesień 2017

Ulubione ciasto mojej rodziny. Doskonałe na lato :)

Podczas analizowania przepisu zauważysz, że możesz zamienić owoce- maliny na borówki, że jaj nie musi być 10, a może być 5, 6 lub 8, mak możesz dodać lub nie. Jest to przepis w którym można powymieniać proponowane składniki. Zobaczysz na zdjęciach różne wersje tego samego ciasta, które robiłam wiele razy.

tort bezglutenowy z malinami

Biszkopt z 10 jaj (ciasto bez maku)

torcik bezglutenowy z malinami

Biszkopt z 5-6 jaj (ciasto z makiem)

Składniki biszkoptu:

  • 10 jaj (może być 8 albo 7 - tort na zdjęciu powyżej jest z 10, jeśli chcesz użyć mniejszą ilość jajek, czyli 5-6 szt., to biszkopt wyrośnie cieńszy, wtedy przekroisz go na 2 blaty)
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 70 g mąki ryżowej
  • łyżeczka proszku do pieczenia bezglutenowego
  • skórka starta z 1 cytryny
  • 30 g maku (opcjonalny - można dodać lub nie)
  • 100 g glukozy (ciasto piekłam w innej wersji również z miodem, udaje się ale nie podam teraz proporcji)
  • odrobina oliwy do wysmarowania formy, 
  • forma okrągła, tutaj 25 cm, wys. 5,5 cm - żeby wyrastająca piana trzymała się w ryzach mojego naczynia zostawiam 3-4 cm marginesu z papieru do pieczenia i stawiam go pionowo po wyłożeniu ciasta - to tak na wszelki wypadek

Składniki masy budyniowej:

  • 500 ml mleka ryżowego bez dodatków, 
  • 3-4 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 50 g glukozy (zamienniki: nie dodawać miodu, bo rozpłynni masę. Inne słodziki w proszku można. Chyba że rozpłynnienie masy nie przeszkadza. Albo smak od samego mleka ryżowego jest wystarczająco słodki  ;) )

Składniki potrzebne do przełożenia masą:

  • 2 opakowania malin lub borówek po 150 g (umyte na sitku i osuszone na papierowym ręczniku), opakowań nie łączyć, 1 opakowanie jest na 1 blat
  • poncz do nasączania: sok z 1 cytryny bez pestek z 20 ml wody i ok 40 g glukozy (dodać tyle, żeby sok był smaczny, z mocnym cytrynowym aromatem)


Wykonanie:
Tortownicę (u mnie średnica wewn. 25 cm, wysokość 5,5 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, natłuścić oliwą z oliwek (lub innym tłuszczem którego używasz do pieczenia). Piekarnik nastawić na 180 stopni Celsjusza (u mnie elektryczny, w trybie góra-dół).

Produkty suche:

  • Mąki odważyć na wadze i przesiać razem do miski, przesiać do niej również łyżeczkę proszku do pieczenia i mak, zamieszać starannie. 

Produkty mokre:

  • Białka oddzielić od żółtek do dużej miski (żółtka zamieszać, żeby były jednorodną masą, a nie pojedynczymi żółtkami, dodać startą skórkę z 1 cytryny). Białka w dużej misce ubić „na sztywno” ręcznie ubijaczką, dodając glukozę, około 100 g, PO ŁYŻCE w miarę ubijania - można sprawdzić czy taki stopień słodkości odpowiada. Do ubitej piany dodać PO ŁYŻCE żółtek i każdą łyżkę wmieszać powoli i starannie. Nie dodawać naraz wszystkich żółtek, bo opadną na dno.
  • Kiedy masa pianowo-żółtkowa jest gotowa, można dodawać PO ŁYŻCE mieszankę mąk, mieszając powoli, starannie kopystką. Nie śpieszyć się. Masę przelać do tortownicy, wygładzić łyżką, wstawić do wcześniej nagrzanego do 180 stopni C piekarnika. Piec 20-30 minut. Nie wychodzić z kuchni. Obserwować ciasto. Pozostawić jeszcze na 10 minut i wyciągnąć z pieca. Wyrośnięty wierzch z reguły trochę opada, nie przejmować się. Pozostawić do ostygnięcia. 

Masa budyniowa:

  • Kilka razy ostro wstrząsnąć kartonikiem mleka ryżowego.
  • 250 ml odlać do rondla i podgrzać do wrzenia, pozostałe 250 ml wlać do dużego kubka, zmieszać z trzema kopiastymi łyżkami mąki ziemniaczanej i dodać dwie łyżki glukozy.
  • Sprawdzić smak i stopień słodkości, jak jest za mało słodkie, dodać więcej glukozy, aż do uzyskania właściwego stopnia słodkości.
  • Wymieszać starannie i wlać do gotującego się mleka.
  • Mieszać łyżką cały czas, powoli i cierpliwie, aż budyń zacznie gęstnieć, co zabiera mu trochę czasu.
  • Jeśli masa jest zbyt tęga i trudno jest ją mieszać, dolej trochę mleka ryżowego i rozmieszaj, masa się nieco rozluźni. Tak wyreguluj aż do pożądanej gęstości – masa powinna być odrobinę gęstsza od budyniu. Odstaw do wystygnięcia.

Montowanie tortu:

tort bezglutenowy z borówkami

Biszkopt przekrojony na trzy blaty.

  • Biszkopt przekroić zwilżonym, bardzo długim nożem na 3 blaty.
  • Blat-podstawę nasączyć (czyli rozprowadzić łyżką) 4-5 łyżkami soku z cytryny z glukozą, następnie rozsmaruj pewną ilość kremu budyniowego, rozłóż maliny z pierwszego opakowania. Spodnią część blatu nr 2 nasącz 5 łyżkami soku z cytryny z glukozą, posmaruj odrobiną budyniu i przykryj poukładane na podstawowym blacie maliny.

przygotowywanie tortu bezglutenowego z owocami

Jedna warstwa owoców już jest położona i przykryta biszkoptem.

  • Ułożony w ten sposób blat nasącz kolejnymi 5 łyżkami ponczu, rozsmaruj pewną częścią budyniu (zostaw sobie trochę na smarowanie wierzchu, jeśli planujesz dekorację owocami) i rozłóż borówki. Trzeci blat nasącz od spodu 5 łyżkami ponczu, rozsmaruj odrobinę budyniu i przykryj rozłożone owoce. 
  • Wierzch możesz posmarować budyniem i udekorować owocami sezonowymi.

przekrój przez tort bezglutenowy z borówkami

Po zmontowaniu tortu trudno jest czekać, ale warto go wsadzić do lodówki i poskromić apetyt.

Tort jest dobry po 5-6 godzinach chłodzenia w lodówce. Ale jeśli kogoś mocno przypnie, to można konsumować od razu  ;) Tort wymaga trochę wyczucia, bo glukozy trzeba dać więcej niż się jest przyzwyczajonym przy sacharozie. Trzeba trochę cierpliwości do uwarzenia budyniu o właściwej konsystencji.

tort bezglutenowy z malinami, posypany herbatą matcha

Powyżej tort urodzinowy dla mojej siostrzenicy. Posypany herbatą matcha dla uzyskania nietypowego efektu ;)

środa, 6 Wrzesień 2017

Makowiec stał się ukochanym ciastem mojego męża, który niezależnie czy jest sierpień czy grudzień, wiosna czy jesień, co jakiś czas pyta tęsknym głosem: "a kiedy będzie makowiec?". W sukurs idzie mu rodzina, która kiedy przyjeżdża w odwiedziny, to ma oczywiście nadzieję na makowiec. Ciasto wydaje się skomplikowane, jednak po kilku makowcach nie odczuwa się tego, robi się je szast-prast, bo optymalizuje się kolejność działań, zaczynając od ubicia piany i włożenia blatu do piekarnika, a w chwilę potem nastawia się mak na 15 minut. Takie łączenie jest podstawą do frajdy w tym cieście :)

składniki na makowiec bezglutenowy

Składniki na blat biszkoptowy:
-70 g mąki jaglanej
-40 g mąki ziemniaczanej
-7 jajek (można z 4-5 szt. wtedy uzyska się cieńszy blat)
-1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia bezglutenowego
- szczypta soli
- jeśli preferujesz słodki biszkopt (ja nie) to dodaj podczas ubijania białek odpowiednią ilość glukozy lub swojego innego ulubionego słodzika

Składniki masy makowej:
-1 i ¾ szklanki maku
-2 szklanki mleka (używam roślinne, przecedzony wywar z kaszy jaglanej, można mleko roślinne ryżowe)
-2 łyżki masła
-1 szklanka rodzynek (opcjonalnie mieszanka z ulubionych bakalii – figi, morele, orzechy; nie stosuję orzechów ze względu na uczulenie), sparzone gorącą wodą i odsączone na sitku
- dodatek kilku łyżek skórki pomarańczowej cudownie podkręca smak i aromat (robię ją sama na miodzie z pomarańczy bio kupionych w Lidlu), skórka pomarańczowa jest opcjonalna, ale nadaje ciastu tak zwany „pazur”, próbowałam dodawać skórkę pomarańczową w proszku, ale nie jest to to samo co własnoręcznie zrobiona  ;)

Blat biszkoptowy:

Mąkę ziemniaczaną, jaglaną i proszek przesiać do osobnej miski przez sitko. Oddzielić białka od żółtek, białka ubić ze szczyptą soli na sztywno. Jeśli chcesz, żeby blat był słodki, to jest do właściwy moment podczas ubijania białek na dodanie glukozy po łyżce lub innego sypkiego słodzika. Rozmerdać żółtka na gładką masę. Do ubitych na sztywno białek dodać po łyżce żółtka, zmieszać delikatnie i starannie. Do masy białkowo-żółtkowej dodać po łyżce mieszankę mąk i proszku do pieczenia. Mieszać delikatnie. Nagrzać piekarnik do 180 stopni Celsjusza. Masę wylać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia (nie natłuszczam jej), włożyć ciasto na 10-15 minut, aż zrobi się blado brązowe, po tym czasie wyjąć ciasto i położyć wierzchem na wilgotnej ściereczce. Zerwać papier. Powinien odejść bez trudu. Czasami nie odchodzi łatwo z jednego narożnika, jak tak jest to spróbować w innym.

blat do makowca bezglutenowego

Masa makowa:

Zalać mak gorącym mlekiem roślinnym, gotować przez 15 minut, zostawić na dużym talerzu do wystygnięcia. Zmielić przez maszynkę do mielenia mięsa lub maku (ja korzystam z wolnoobrotowej wyciskarki do soku, mielę dwa razy). Po zmieleniu przełożyć do dużej miski, dodać bakalie i zamieszać. Dodać dwie łyżki masła i dwie lub trzy łyżki miodu do uzyskania odpowiedniego stopnia słodkości. Dokładnie wymieszać, sprawdzić czy masa jest plastyczna, nie kruszy się i nie jest sucha. Jak jest sucha dodać 2-3 łyżki masła. Zamiast masła dodaję 2-3 łyżki „gluta” z 2-3 łyżek mąki ziemniaczanej rozprowadzonej w gorącym mleku roślinnym, taki tęgi budyń.

Masę rozsmarować na blacie. Zostawić na 10-15 minut, żeby ciasto nasiąknęło wilgocią z masy. Następnie zwinąć roladę. Ciasto może się przełamywać, jeszcze nie opanowałam tak ciasta, żeby rolada wyszła bez pękania. Zwiniętą roladę trochę pomięktać, żeby była bardziej ścisła, zawinąć w papier do pieczenia i schować do lodówki. Najlepszy jest po 6-8 godzinach, kiedy ciasto stanie się bardziej zwarte, bo nasiąknie wilgocią z masy.

makowiec bezglutenowy tuż po zrolowaniu

Jeśli masa będzie zbyt sucha, to będzie odchodzić od ciasta, a rolada nie będzie się kroić w jednorodne plastry.

makowiec bezglutenowy

makowiec bezglutenowy

Na zdjęciu powyżej: blat nie pokruszył się, dzięki temu, że ciasto nasiąknęło wilgocią ze ściereczki, było elastyczne podczas zwijania.

wtorek, 25 Kwiecień 2017

Radioterapia jest formą leczenia nowotworów, w której stosuje się energię jonizującą. Ekspozycja tkanki nowotworowej na energię jonizującą prowadzi finalnie do jej zniszczenia. Promieniowanie działa niestety również na tkanki otaczające, dlatego przy leczeniu radiacyjnym zawsze istnieje możliwość uszkodzenia zdrowych tkanek. Najbardziej wrażliwy na działanie promieniowania jonizującego jest układ immunologiczny (zostaje upośledzony przez promieniowanie) i krwiotwórczy (zostaje uszkodzony przez promieniowanie), cierpią również enzymy. Przy dłuższej radioterapii pojawiają się niezbyt przyjemne subiektywne skutki uboczne.

Promieniowania jonizującego używa się również w diagnostyce: w prześwietleniu rentgenowskim czy tomografii. Dają możliwość zajrzenia w głąb ludzkiego ciała, jednak pewnym kosztem.

Zwykłe prześwietlenie nie budzi takich emocji jak radioterapia ze względu na możliwe skutki uboczne, osłabienie organizmu i głębokie pragnienie osiągnięcia poprawy stanu zdrowia.  

Czy można się zabezpieczyć chociaż trochę przed szkodliwym działaniem promieniowania w radioterapii i diagnostyce?

pyłek pszczeli skutki uboczne radioterapii

Sprawdzono klinicznie, że przyjmowanie pyłku pszczelego pomaga ograniczyć skutki uboczne radioterapii. W Klinice Uniwersyteckiej we Wiedniu przeprowadzono badanie z udziałem 25 pacjentek, chorujących na raka szyjki macicy w III stadium rozwoju. Pacjentki zostały poddane radioterapii (radem-226 i kobaltem-60). 15 pacjentek przyjmowało pyłek pszczeli przed rozpoczęciem naświetlań, w trakcie terapii i po zakończeniu, 3 razy dziennie, po 20 g pyłku pszczelego. 10 pacjentek z grupy kontrolnej nie otrzymywało w trakcie terapii pyłku pszczelego.

Badanie wykazało, że przyjmowanie pyłku pszczelego podnosiło liczbę krwinek czerwonych, poziom hemoglobiny i witaminy E we krwi, zmniejszał natomiast poziom cholesterolu w porównaniu do badań kobiet z grupy kontrolnej. Liczba krwinek białych u grupy kobiet przyjmujących pyłek pszczeli obniżała się, ale mniej niż w grupie nie przyjmującej pyłku pszczelego.

Zaobserwowano również, że pyłek pszczeli wpływał na objawy choroby popromiennej u pacjentek: trzykrotnie rzadziej cierpiały z powodu zapalenia pęcherza moczowego i odbytu, obniżenia samopoczucia, zaburzeń snu, braku apetytu i mdłości w porównaniu do kobiet z grupy kontrolnej, nie przyjmujących pyłku pszczelego.

Wyniki badania świadczą wyraźnie o ochronnym działaniu pyłku w przypadku radioterapii.

Jeśli czeka Cię radioterapia, badanie tomograficzne lub zdjęcie rentgenowskie, możesz skorzystać z tego naturalnego, ochronnego działania pyłku i wspomóc swoje ciało w regeneracji po kontakcie z promieniowaniem.

Tu kupisz nasz świetny pyłek pszczeli:

pyłek pszczeli pomocny w radioterapii

Post ma charakter informacyjny i nie zastąpi konsultacji lekarskiej.

Bibliografia:

„Pszczeli pyłek kwiatowy” Bogdan Kędzia, Elżbieta Hołderna-Kędzia,

piątek, 14 Kwiecień 2017

Tegoroczny kwiecień zaczął się u nas słoneczymi i bardzo ciepłymi dniami. Korzystając ze słonecznych dni rośliny wystrzeliły, co mogło wiosennego to zakwitło: mniszki, klony, śliwy, tarniny, a pszczoły entuzjastycznie znosiły do ula ich nektar. Jednak, nie wystarczy zebrać nektar, trzeba jeszcze coś z nim zrobić. Zobacz na filmie, co one robią.

czwartek, 13 Kwiecień 2017

Wraz z wiosennym ociepleniem na pasieczyskach nastało ruchliwe ożywienie. Założyliśmy już poławiacze pyłku i wkrótce po tym mogliśmy wybrać pierwszy pachnący urobek.

piątek, 31 Marzec 2017

Przychodzisz z pracy. W perspektywie masz mięsny obiadek i wygodny tapczan. Wszystko układa się pomyślnie, aż do czasu wejścia w progi domu, kiedy okazuje się, że z obiadku i tapczanu nici, bo z domowego kranu przestała lecieć woda. Robi tylko rachityczne „kap kap”. Nie ma jak ugotować obiadu. O czystym aucie można pomarzyć (a zamierzałeś zabrać się za auto po obiadku i tapczanie). Awaria poważnego rażenia. Bardzo niefajnie.

Jeśli z poziomu rur, kranu i samochodu, przejdziesz na poziom cielesny i potraktujesz trochę per analogum, to w sumie drożność przewodów jest podstawą równowagi w ciele. Czy spojrzysz na żyły (miażdżyca, niefajnie), tętnice, krtań (krztuszenie się kawą, bardzo niefajnie, zwłaszcza przy ukochanej kobiecie), czy przewody delikatniejszej natury, jak przewód żółciowy (kolka żółciowa, bardzo bardzo niefajnie) czy moczowy (zapalenie gruczołu krokowego, to już jest niefajne do sześcianu).

Zgodnie z fachową męską samopomocą, jak kolka żółciowa to NO-SPA, a jak nie przechodzi to karetka. Jak krztuszenie to kumpel walnie w plecy, albo „rączki do góry” i po krzyku. Z zapaleniem gruczołu krokowego się idzie do lekarza. Objawy kręcą się wokół pasa i są mocno upierdliwe, zauważysz na pewno: ból w dole pleców, podbrzuszu, okolicach krocza, moszny, którym towarzyszą zaburzenia erekcji i popędu seksualnego, ból podczas wytrysku, utrudnione bądź bolesne oddawanie moczu, częste uczucie parcia na pęcherz. Lekarz stwierdza dokładnie co to za typ zapalenia (bo w sumie wyróżniono 4 kategorie) i zaleca terapię. Nieleczone zapalenie może przejść w stan przewlekły, dlatego warto się tym zająć od razu. To tak jak z rysą na karoserii. Jak jest mała, to się łatwo łata. A jak poczekasz kilka latek, to z małej rysy zrobi się większa, a potem dziura. I naprawić trudno. Bardzo niefajnie.

W leczeniu schorzeń prostaty od lat korzysta się z pyłku pszczelego, jednak w badaniach dowiedziono, że jest on najbardziej skuteczny w leczeniu przewlekłego, niebakteryjnego zapalenia gruczołu krokowego (zespół przewlekłego bólu miedniczego) i również w leczeniu zatrzymania moczu przy łagodnym rozroście prostaty.

przy zapaleniu prostaty pomaga pyłek pszczeli

To jak leci z tym pyłkiem?
Przeprowadzono badania, które potwierdziły skuteczność leczenia przewlekłego niebakteryjnego zapalenia prostaty za pomocą pyłku. 
Badano 14 chorych (wiek 37-61 lat, wcześniej poddani leczeniu antybiotykami, kilkoro otrzymało dawki estrogenów, kilku leczono radioterapią, choroba trwała dłużej niż 3 lata). Przez rok podawano im pyłek kwiatowy w dawce od 2,4-3,2 g dziennie, 4 razy przed posiłkami. W trakcie leczenia odczucie bólu zniknęło u 83% badanych, a u wszystkich zmniejszyła się liczba krwinek białych w wydzielinie z gruczołu krokowego. W badaniach narządów stwierdzono zmniejszenie się rozmiarów prostaty i ustąpienie stanu zapalnego. U 66% pacjentów nie odnotowano nawrotu choroby.

W innym badaniu udział wzięło 72 mężczyzn, chorych na zapalenie gruczołu krokowego bez powikłań oraz 18 mężczyzn chorych na zapalenie gruczołu krokowego z powikłaniami (zwężenie dróg moczowych, kamienie gruczołu krokowego, miażdżyca ujścia pęcherza moczowego. (wiek: 19-90, przed leczeniem chorowali na wymienione dolegliwości co najmniej rok) W badaniu podawano im przez 6 miesięcy ekstrakt z pyłku żyta Cernilton, po 1 kapsułce, 3 razy dziennie, przed jedzeniem. U 36% chorych na zapalenie prostaty bez powikłań wystąpiło kliniczne wyleczenie, a u 30% zaobserwowano wyraźną poprawę. Dyskomfort i ból w okolicy miednicy małej ustępował, zmniejszyła się częstotliwość i trudności z oddawaniem moczu. W przypadku 22% badanych mężczyzn terapia nie przyniosła skutku. W przypadku przewlekłego zapalenia gruczołu krokowego z powikłaniami leczenie wyciągiem z pyłku pszczelego Cernilton nie przyniosło poprawy u 94% badanych, a wyraźną poprawę zaobserwowano tylko w 1 przypadku. Naukowcy tłumaczą to występowaniem u tych chorych z powikłaniami ciągłych zakażeń bakteryjnych prostaty i przyległych dróg moczowych.

Tu kupisz nasz bardzo dobry pyłek pszczeli:

pyłek pszczeli

Pyłek pszczeli jest również przydatny w leczeniu zatrzymania wydalania moczu, spowodowanego łagodnym przerostem prostaty. Ta dolegliwość występuje u mężczyzn powyżej 50 roku życia. Na skutek namnażania się komórek gruczołu krokowego następuje uciskanie cewki moczowej, zmniejszenie jej światła, utrudnienie, a czasem nawet zatrzymanie wydalania moczu. 
Przeprowadzono badanie skuteczności terapii pyłkiem pszczelim, w którym udział wzięło 444 pacjentów. Poprawę samopoczucia uzyskano u 69-78% badanych, zmniejszając częstotliwość oddawania moczu w nocy, jedno badanie potwierdziło również zmniejszenie wymiarów prostaty. Największe oddziaływanie terapeutyczne zaobserwowano przy suplementacji pyłku w ilości 750 mg przyjmowanych 2 razy dziennie.

Post ma charakter informacyjny i nie zastąpi konsultacji lekarskiej.

Bibliografia: „Pszczeli pyłek kwiatowy” prof. Bogdan Kędzia, mgr Elżbieta Hołderna-Kędzia, „Przegląd urologiczny” 2015/6 „Produkty pszczele, część II: Pyłek pszczeli” dr n. med. Artur Pietrusa, student medycyny Kamil Derbisz

piątek, 24 Marzec 2017

W tym roku mój Tata poprosił mnie o zakupienie domku dla murarek (Osmia rufa), żeby mógł go sobie powiesić w ogrodzie i obserwować pszczoły. Murarki są tym bardziej wskazane, bo Mama jest uczulona na jad pszczeli, a samotnice nie żądlą, więc nie stanowią dla niej zagrożenia. Domek wraz z kokonami zamówiłam na stronie pana Krzysztofa www.murarkaogrodowa.com Wybrałam typ A.

paczka z domkiem dla murarek 2017

Paczkę otrzymaliśmy błyskawicznie.

paczka z domkiem dla murarek 2017

Domek był bardzo troskliwie zapakowany. Instrukcję dostałam e-mailem z ostrzeżeniem, że kilka samców murarek może się wygryźć już w trakcie transportu i mam je przechować do czasu wypuszczenia.

paczka z domkiem dla murarek 2017

 

domek dla murarek 2017

Domek jest zrobiony starannie, zaimpregnowany. Daszek pokryty jest blachą.

domek dla murarek 2017

Domek składa się z trzech ruchomych elementów.

szufladka na kokony murarki

Szufladka na kokony murarek.

pudełko z kokonami murarki

Pudełko z kokonami

pudełko z kokonami murarki

Po otwarciu okazało się, że kilka osobników rzeczywiście się już wygryzło, jeden niestety padł, ale reszta wykazywała oznaki życia.

zainstalowany domek dla murarek

Prawie natychmiast po przekazaniu domku Tata pojechał do ogrodu go zainstalować. Trzciny zasłonił siatką, żeby zabezpieczyć murarki od wszędobylskich sikorek i innych amatorów owadów. Następne dni były bardzo słoneczne i ciepłe, co zastymulowało murarki do wygryzania się i oblotów okolicy z lądowiskiem w łanie krokusów. Mają również do wyboru kępy przylaszczek i cebulicy syberyjskiej. Zdjęcia kwiatów: B. Porankiewicz.

łan krokusów 2017

łan krokusów 2017

 

przylaszczka pospolita 2017

cebulica syberyjska 2017

 

piątek, 24 Marzec 2017

Wraz ze wzrostem temperatury pszczoły rozpoczęły loty po nektar i pyłek. W naszym ogrodzie pasiecznym znajdą go na pędach wierzb, których sztobry zasadziliśmy kilka lat temu i pięknie się przyjęły. Po wierzbach, zachęcone ciepłem, rozkwitły również krokusy.

kwitnąca wierzba 2017 r.

Wierzby wyrosłe ze sztobrów, posadzonych 4 lata temu są okazałe i co roku mają bardzo długie przyrosty.

kwitnąca wierzba 2017 r.

Pszczoły korzystają z każdego cieplejszego dnia na zbieranie pokarmu.

pszczoła na kubku pszczelarza

Po wierzbach rozkwitły również krokusy, przeciskając się pomiędzy suchymi łodygami zeszłorocznych bylin.

pszczoła miodna na krokusie Crocus vernus 'Jeanne d'Arc' 2017 rok

Pszczoła miodna na krokusie wiosennym 'Jeanne d'Arc'.

Crocus tomasianus 'Ruby Giant' 2017

Krokus Tommasiniego, Crocus tomasianus 'Ruby Giant'.

Crocus tomasianus 'Ruby Giant' 2017

Krokus Tommasiniego, Crocus tomasianus 'Ruby Giant'.

pszczoła samotnica na krokusie 2017 r.

Pszczoła samotnica na krokusie.

Crocus tomasianus 'Ruby Giant' 2017

Krokus Tommasiniego, Crocus tomasianus 'Ruby Giant'.

 

czwartek, 23 Marzec 2017

Moja babcia była namiętną palaczką. Były to czasy, w których mało kto słyszał o zgubnym wpływie używek na zdrowie. Z papierosem w ustach zagniatała ciasto na pierogi, a obserwująca ją z nabożną fascynacją córka nie mogła uwierzyć, że popiół nigdy nie wylądował na stolnicy, a pierogi smakowały świetnie. Pewnego razu babci wyszły białe pypcie na języku. Pypeć sam w sobie nie jest określeniem medycznym, to żartobliwa potoczna nazwa, jaką nadaliśmy w rodzinie różnym dziwnym wypryskom czy wybrzuszeniom, które czasami pojawiają się na skórze. Babcię ogarnęła panika. Lekarz, który ją zbadał stwierdził: „Musi pani przestać palić. Jak pani tego nie zrobi, dostanie pani raka.” Było to bardzo skuteczne ostrzeżenie. Babcia z dnia na dzień rzuciła palenie. Tajemnicze pypcie zniknęły i babciny spokój powrócił.

Co jednak możesz zrobić, jeśli nie palisz papierosów, a w jamie ustnej pojawiły się białe plamy, które zostały zdiagnozowane jako leukoplakia, czyli rogowacenie błony śluzowej?

Z produktów pszczelich możemy polecić propolis i mleczko pszczele.

leukoplakia propolis mleczko pszczele

W literaturze opisany jest przypadek pacjenta (58 lat) z rogowaceniem błony śluzowej obu policzków, krioterapia nie przyniosła żadnego efektu. W jego przypadku nalewkę propolisową zastosowano równocześnie w dwóch postaciach:

  • ogólnie – doustnie 50 kropli nalewki propolisowej 2x dziennie, rozprowadzone w mleku,
  • miejscowobezpośrednio na zmienione chorobowo miejsca, 2x dziennie (źródło nie podaje sposobu aplikacji, domyślam się że mógł być to okład lub płukanka ust)

Już po pierwszym dniu kuracji nastąpiła znacząca poprawa. Po 4 tygodniach dolegliwość była wyleczona, a w badaniach kontrolnych lekarze nie stwierdzili nawrotu.

W leczeniu leukoplakii (rogowacenie nabłonka narządów) i hyperplazji (rozrost narządu lub tkanki wskutek powiększania się liczby komórek i substancji komórkowych) pomocne i skuteczne okazało się mleczko pszczele. Chorym podawano mleczko pszczele doustnie w dawce 10 mg przez 30 dni. Z 22 badanych przypadków powyższych dolegliwości, 12 osób zostało wyleczonych, a u 9 osób stwierdzono wyraźne polepszenie. Leczenie mleczkiem pszczelim nie powiodło się w 1 przypadku.

UWAGA:

Mleczko pszczele i propolis możesz zażywać wtedy, jeśli nie jesteś na nie uczulony. Jeśli dotąd nigdy nie przyjmowałeś propolisu potrzebujesz sprawdzić, czy nie masz na niego reakcji uczuleniowej. Wystarczy, jeśli wacikiem zwilżonym nalewką propolisową przetrzesz skórę na wnętrzu nadgarstka lub w zagięciu łokcia i będziesz obserwować reakcje organizmu. Jeśli w przeciągu 3-4 godzin pojawi się w tym miejscu zaczerwienienie, obrzęk – jest to objawem uczulenia i w takim przypadku nie używaj propolisu.

Nie wolno przyjmować mleczka pszczelego jeśli masz astmę, albo wyprysk alergiczny, jesteś uczulony na jad pszczeli, masz chorobę Addisona, skłonność do hiperkoagulacji krwi, masz ostrą chorobę zakaźną (z wyjątkiem grypy).

Informacje w poście mają charakter informacyjny i nie zastąpią konsultacji lekarskiej.

Bibliografia:

„Leczenie propolisem chorób uszu, nosa, gardła...”, „Mleczko pszczele” Bogdan Kędzia, Elżbieta Hołderna-Kędzia

niedziela, 12 Marzec 2017

Pryszcze, obolałe miejsca, ropa i to uczucie, że bardziej chcesz się zapaść pod ziemię, aniżeli wyjść do ludzi. To uroki czasu dojrzewania, ale i również objawy rozchwiania równowagi hormonalnej z różnych przyczyn u osób dorosłych. Wysyp uporczywych czerwonych kraterów to może również być sygnał bardzo słabej jakości diety i pożywienia, któremu brakuje witamin i minerałów.

Trądzik może być również objawem reakcji ciała na substancje, jak leki, kosmetyki, pudry zalepiające pory skóry, dym papierosowy, szkodliwe gazy etc., wtedy konieczne jest wyeliminowanie drażniącej substancji.

W podejściu do trądziku jest kilka nurtów. Konwencjonalny z lekami, sterydami i antybiotykami. Alternatywny, dopuszczający koncept, że działanie od wewnątrz ma wpływ na stan tego, jak się wygląda na zewnątrz, zatem jeśli jesteś gotowa/gotów na podejście alternatywne możesz: 

  • zrobić badania organizmu, które pomogą określić jego stan (np. badanie krwi, poziomy witamin w krwi),
  • troskliwie zająć się dietą i stylem życia, pracować nad swoją samooceną i poziomem ogólnego optymizmu.

Ogólnie o diecie:

  • wykluczasz cukier krystaliczny,
  • wykluczasz inne prozapalne substancje - ze sprawdzeniem na które produkty organizm reaguje - jesz i się obserwujesz, produkty na które reagujesz usuwasz z diety,
  • zwiększasz ilość warzyw i owoców w diecie,
  • dbasz o obecność w diecie produktów zawierających cynk, kwas OMEGA-3, witaminy A, D, E oraz z grupy B- szczególnie B6,
  • optymalnie nawadniasz organizm,
  • zwiększasz ilość ruchu do poziomu umiarkowanego,

Dodatkowo zewnętrznie można zastosować miód pszczeli, który od dawna stosowany jest w leczeniu zakażonych ran, egzem, oparzeń i owrzodzeń skóry. Przeprowadzone badania stwierdzają, że w nawet niskim stężeniu (1-10%) miód hamuje wzrost bakterii chorobotwórczych, a w większych stężeniach (powyżej 50%) ma działanie bakteriobójcze.

Miód przy trądziku

Spośród polskich miodów przyjazne trądzikowej skórze i zakażonym ranom są szczególnie:

  • spadziowy - leczy ropnie, ropowice, krosty, liszaje, czyraki,
  • akacjowy – pomaga przy zakażonych ranach ( zakażonych paciorkowcami, gronkowcami, laseczkami zgorzeli gazowej),
  • rzepakowy - oczyszcza z martwicy i ropnej wydzieliny, przyśpiesza gojenie.

Ze względu na swoje antybakteryjne właściwości zdecydowany prym wśród wszystkich miodów wiedzie miód manuka z Nowej Zelandii.

Jak stosować miód na skórę:

Zapewnij sobie 15 minut bez rozpraszaczy i z dala od ciekawskich oczu. Niedużą ilość miodu nałóż na oczyszczoną skórę i delikatnie rozsmaruj. Pod wpływem ciepła miód upłynnia się na skórze i może z niej skapywać. Po 10-15 minutach dokładnie zmyj maskę ciepłą wodą. Miód ma działanie odkażające. Jeśli zastosujesz miód mocno skrystalizowany to rozprowadzaj go delikatnie, ponieważ kryształki będą działać jak peeling, usuwający martwy naskórek.

Dlaczego miód działa?

Jego działanie ma charakter wieloczynnikowy, udział biorą czynniki fizyczne i chemiczne. W przypadku substancji chemicznych zawartych w miodzie, nawet jeśli występują w małym stężeniu, to efekt ich wpływu jest wypadkową wspólnego działania.

Miód działa, bo:

  • ma wysoką koncentrację cukrów,
  • ma niskie pH,
  • zawiera enzymy: peroksydazę glukozy i lizozym,
  • ma białka pszczele,
  • ma liczne składniki, takie jak polifenole, olejki eteryczne, składniki olejkowe i inne.

Informacje zawarte w poście nie zastąpią porady lekarskiej i mają charakter informacyjny.

Bibliografia:

„Miód. Skład i właściwości biologiczne” Bogdan Kędzia, Elżbieta Hołderna-Kędzia, „Miody odmianowe i ich znaczenie lecznicze” Elżbieta Hołderna-Kędzia, Bogdan Kędzia, „Miód. Leczy. Pielęgnuje. Wzmacnia” Detlef Mix

Strony

To prevent automated spam submissions leave this field empty.